Nigdy nie czytałam duńskich kryminałów, a Danię kojarzę jedynie z książek Joanny Chmielewskiej i nieodmiennie wydaje mi się, że mieszkańcy tego kraju są mili, uczciwi, uczynni i generalnie są wszystkim tym, czym byliby Norwegowie i Szwedzi, jakby mieli więcej normalnego słońca. Tymczasem morderstwo zdarza się wszędzie.
Śmierć nieznajomego – Anne Perry
Książkę dostałam od koleżanki z pracy, ze słowami: „no, bo ty jedziesz do Londynu, więc pomyślałam, że może lubisz takie klimaty”. Z trudem powstrzymałam się, żeby ją (koleżankę, nie książkę) wyściskać. Londyn? Epoka wiktoriańska? KRYMINAŁ?! Czy może być lepiej? Aż ją wyściskałam. Książkę, nie koleżankę.
Blog osławiony między niewiastami – Artur Andrus
Zdarzają się takie książki, po których człowiekowi parającemu się pisaniem wena nieodwracalnie upada na pysk. Dzielę je na dwie kategorie – gnioty tak straszne, że ręce opadają i dzieła wybitne, po których opada wszystko inne. Niniejsza książka plasuje się gdzieś po środku – czytelnik pada bezładnie na łóżko wstrząsany atakami śmiechu.
- Na ekranie
- ...
John Carter (2012)
Przed rozpoczęciem oglądanie wiedziałam o filmie dosłownie nic. Chyba nawet tytuł mi jakoś umknął. I bardzo dobrze, bo wielkie mądre głowy Internetu nie zostawiają na nim suchej nitki – że wtórny, że przeładowany, że źle zagrany, że nie to, co myśleli. A ja przeżyłam po prostu miłą przygodę na Marsie i bawiłam się rewelacyjnie.
Niuch – Terry Pratchett
Z książkami Pratchetta to ja mam tak, że, w 95% przypadków, po przeczytaniu nie wiem, co właściwie powiedzieć. Ja jego książek nie czytam, ja je przeżywam. To takie zen, z gatunku objawień, dlaczego cała krowa przeszła przez okno tylko ogon nie przeszedł i dlaczego ogon nie przeszedł. Pomarańczowe drzewka na brzegu strumienia.
- Na ekranie
- ...
Tajemniczy świat Arietty / Karigurashi no Arrietty (2010)
Ghibli. Hayao Miyazaki po raz pierwszy od dawna angażujący się w scenariusz. Harfa. I urokliwa opowieść o „małych ludziach”, którzy żyją obok nas, „pożyczając” jedzenie, sprzęty, gaz i prąd od „dużych ludzi”. Obok tego nie można przejść obojętnie.
Starsza pani wnika – Anna Fryczkowska
Coś, co zaczynało się jak lekka historia kryminalna ze starszą panią w tle, okazało się być czymś więcej. Mam mieszane uczucia po lekturze, ale wiem na pewno – nie żałuję, że ją przeczytałam.
Terytorium wroga (2011) – Szajs Tygodnia
Jakiś czas temu mąż opowiedział mi o tym filmie. Streszczał fabułę z werwą i swadą, obrazując co ciekawsze momenty gestami. Podczas tego kwadransa myślałam, że zejdę ze śmiechu i zużyłam dwie chusteczki, roniąc łzy radości. Mięśnie brzucha bolały mnie potem przez godzinę. I ja miałabym się takim cudem z Wami nie podzielić? Uwaga – to […]
- Na ekranie
- ...
Avengers (2012)
Mistrz Hitchcock zwykł był mawiać, iż film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, a następnie napięcie winno wzrastać. Jego słowa krążyły sobie po świecie, inspirowały wielu, niektórych nawet z wymiernymi i cieszącymi oko efektami… Aż trafiły do Jossa Whedona – gościa, który przyłożył łapę do sukcesu serialu Firefly i który wyniósł klasycznie powtarzalny survival horror […]
- Na ekranie
- ...
Za wszelką cenę (2004)
Clinta Eastwooda przedstawiać chyba nie trzeba, tak samo, jak nie trzeba mieć pewności, że jego filmy poruszą do głębi. Tym razem jest dokładnie tak samo – mniej więcej od połowy filmu czujemy ucisk w sercu, a im bliżej końca filmu, tym bardziej chce nam się wyć z rozpaczy. I zachwytu zarazem, bo wzruszać trzeba umieć.



