Petersburg #0 – Wstęp

Drodzy Kawocynamonowicze! Proponuję wam małą przerwę od opowieści o książkach, filmach i serialach. Przerwę podzieloną właściwie na kilka części, ponieważ okazało się, że o Petersburgu, o którym chcę wam opowiedzieć, mogę mówić całkiem długo… Postaram się zrobić to ciekawie i doprawię swoje słowa zdjęciami. Zapraszam zatem na część pierwszą, czy też raczej – na wstępniaka.

Jak wytresować choinkę

W tym roku w moim rodzinnym domu wielkie święto przed Świętami, bo choinka była ubrana aż dwa dni przed Wigilią. Krążę sobie po owym domu już od wczoraj i mam takie dziwne wrażenie, że nikt nigdzie nie pędzi, nie załatwia wszystkiego na ostatnią chwilę… No dobrze, samochody jeszcze nie są umyte, ale poza tym nie […]

Szajs na święta – konkurs

Wszyscy wokoło dzwonią dzwoneczkami, na wyścigi oferują czekoladki, puchate misie, gwiazdki z nieba i całą tonę przeświątecznego nastroju. Trwają wyścigi, kto będzie lepszym Mikołajem, to dostanie lepsze prezenty. To niezwykły czas składania z uśmiechem dobrych życzeń osobom, których nie lubimy i przyjmowania od nich równie szczerych zapewnień o dobrej woli. No cóż, to nie u […]

Odlot / Up (2009)

Długo się zabierałam do recenzji tej przesympatycznej animacji. Wielokrotnie przechodziłam obok niej mimo woli, jednak ciągle zahaczałam o nią kącikiem oka. I choć sam film można określić takimi banałami jak „nigdy nie jest za późno na realizację marzeń”  i „all you need is love”, to nie trąci ona tanim sentymentalizmem. Powiedziałabym nawet, że ze świecą […]

Zasłona kłamstw – Jeri Westerson

Czy jest na sali ktoś, kto nie zna Sama Spade’a? Śmiało, nie bać się, nie pogryzę. Tylko grzecznie zaprowadzę do fotela i wcisnę w łapę książkę. Ewentualnie odpalę film. Bo Sokoła maltańskiego wypada znać, przynajmniej ze słyszenia. Zwłaszcza, że do Spade’a porównywany jest, dość zasłużenie, główny bohater Zasłony kłamstw.

Sherlock Holmes: Gra cieni (2011)

Żelazna zasada sequeli filmów sensacyjno-gangsterskich to głośniej i bardziej wybuchowo niż w części pierwszej, o fabułę nie trzeba się aż tak martwić, bo i tak wszyscy pójdą. Na szczęście w tym przypadku prawdziwa jest tylko pierwsza część: fakt, wybuchało głośniej i częściej, ale fabuła stała na równie wysokim poziomie, co w części pierwszej. Choć trochę […]