Szyszkowe cudeńka

mydełka kzc

Od pewnego czasu wspominamy tu i ówdzie, że Kawa z Cynamonem ma ambitne plany podboju może nie świata, ale Internetu. I stało się! Szyszka stała się firmą i niebawem będzie zapraszać na strony nowego portalu, a na razie tutaj się pochwalę tym, co będzie oferował szyszkowy sklepik.

To, co widzicie na zdjęciu głównym, to własnej roboty mydełka… kawo-cynamonowe! Peelingujące, bardzo delikatne, dzięki kofeinie i cynamonowi wspomagają walkę z cellulitem, poprawiają ukrwienie skóry i mają działania antybakteryjne. Trochę dziko pachną, ale mogę zapewnić, że są naprawdę rewelacyjne, bardzo kremowe i milusie w dotyku. A potem łapki pachną cynamonem!

liście mydła

A tu – zwykłe mydełka, ale jakby niezwykłe. To, co je wyróżnia, to obrazek na wierzchu. Nakładany za pomocą tajemniczego miksu klejowego, nie schodzi z mydełka podczas mycia. Zmydla się tylko strona bez obrazka! Trochę trwało, zanim osiągnęłam zadowalający efekt, po drodze przykleiłam się dwa razy do biurka i raz rozlałam pół słoiczka po okolicy (jeśli ktoś spotka mnie z walizką – to straszne coś na niej to właśnie resztki mikstury).

czerwone mydełka

Mydełka występują w przeróżnej kolorystyce, a łączy je wspólna nazwa „Małpa w kąpieli”. Zawierają lanolinę, są bardzo kremowe i pachną jak szalone, na szczęście nie jakimiś zwariowanymi kwiatami, tylko takim no, zapachem czystości. Świeżego prania na słońcu.

kucyki mydła

To pierwsze próby z mydełkami dla dzieci – będzie tego znacznie więcej, ale jakoś Kucyki schodzą mi najszybciej. W planach są przeróżne Spidermany, Batmany i inne Frozeny, zobaczymy, co przyszłość przyniesie!

polandball

Pluszaki! Plany mam bardzo ambitne, ale na razie zadowalam się Krajami-kulkami. Dla osób, które nie miały przyjemności mnie widzieć z szydełkiem informacja – jeśli się da coś zrobić prostym ściegiem, to to zrobię. Na serwetki nie liczcie, ale może jacyś bohaterowie książek… Kogo chcielibyście zobaczyć? Tylko nie mówcie, że Harrego Pottera. Albo mówcie. Teraz dziergam Bukę.

bransoletki1

No i na koniec – główny przysmak, czyli biżuteria inspirowana książkami. Coś dla Ślizgonów? A może Noce i dnie? Albo Tolek Banan? Pomysłów mam dużo i ciut-ciut, bo przecież książki to nieskończone źródło inspiracji!

bransoletka 2

Weźmy na przykład model Katniss, który zaczyna się czernią i stopniowo przechodzi w coraz jaśniejszy płomień. A w wybranych modelach dodatkowo koralik zrobiony z prawdziwego chleba! Szczerze powiedziawszy, to pomysłów mam więcej niż koralików i zdecydowanie więcej, niż czasu…

Wszystkie produkty są ręcznie robione, tymi szyszkowymi ręcami, które piszą dla Was recenzje. Na razie kupić je można tylko osobiście, ale niebawem ruszy również strona internetowa ze sklepikiem. W najbliższą sobotę, 13. 12. 2014 będę w Zabrzu w galerii handlowej z okazji wymiany książkowej organizowanej przez Śląskich Blogerów Książkowych. Będzie można nie tylko towar pomacać, ale również zamienić słowo z niżej podpisaną. Zapewniam, że na żywo jestem jeszcze fajniejsza, niż w necie (ach, ta skromność…).

Miło mi będzie poznać Waszą opinię, sugestie, pomysły. Na razie – do przeczytania, a być może i zobaczenia!

20 Replies to “Szyszkowe cudeńka”

  1. Hm, a potrójny sznur czarnych pereł dostanę…? Tak poważnie pytam 🙂

    1. niestety, czarne perły nie na moją skromną kieszeń teraz 🙂 ale w przyszłości – kto wie! zapisuję 😀

    2. Przeczytałam „potrójny szczur”… Pszypadeg?!

  2. Zawiodłem się ;'(
    Dostaję maila o nowym wpisie z pierwszą fotą i pierwszym akapitem. Klikam żeby od razu napisać komentarz, że musisz zdążyć ze sprzedawaniem tych ciasteczek przed Świętami. A tu taki numer… dobrze że zacząłem czytać drugi akapit.

    Bohatera, którego pluszaka chętnie bym posiadał, uważam że nie muszę przedstawiać.

    Must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies-must-resist-buying-ponies…
    Ale wiedz, że skoro kuce są od paru lat bardziej popularne, to Hasbro więcej uwagi poświęca na wywęszanie czy ktoś nie dorabia na ich copyrightach – nie wiem jak się sprawa ma prawnie. Taka uwaga.

    1. na bardzo małym biznesie to spokojnie 🙂 kucyki są tylko do obrotu między znajomymi, wiesz 🙂 (mam odłożoną panią R. dla Ciebie, jakby co)

      1. Ale na mydle? To co z tym zrobić? Szkoda użyć, a kolekcji mydeł robić nie będę.
        Pannę R. mam w formie figurki z czasopisma pod monitorem w pracy – na razie starczy. (Zwłaszcza że jeszcze mam tam kubek do kawy z kucami.)
        Przy okazji: sezon piąty na wiosnę! /)^ɛ^(

        Ale proszę mnie informować w sprawie pluszaków. 🙂

  3. No, no, no – :)))

    1. Ok, ok, ok 🙂

  4. Cudne! Już zacieram ręce! Tylko po nowym roku, bo gwiazdka mnie spłuka okrutnie…

  5. Zdolniacha z Ciebie. 🙂

  6. Nie jestem pewna, czy fakt, że ten motylek to mydełko, powstrzyma mnie przed zjedzeniem go…

    1. mogę zrobić dla Ciebie drugiego, z czekolady 🙂

      1. O to to!
        Takie motyle to dobrze mieć w brzuchu.

  7. Od mojego dziecka zamówienie na dwa Spidermany!

  8. A ja bym marzyła o mydełku z Włóczykijem *-*

  9. Hehe ja też myślałam, że to ciasteczka 😀 Ale mydełka pierwsza klasa 🙂

    1. dziękuję 🙂 pachną faktycznie jak ciasteczka (przynajmniej te kawo-cynamonowe), więc łatwo o pomyłkę. Przynajmniej do pierwszych bąbelków z nosa po zjedzeniu 😛

      Zaglądajcie na fanpage, bo szykują sie kolejne wzorki, wszystkie mydełka można kupić i jeszcze zdążą przyjść przed świętami!

Dodaj komentarz