Zaczynam się zastanawiać, czy w krakowskiej wodzie nie ma jakiś podejrzanych składników, bo ostatnio wszystkie w miarę sensowne pomysły przychodzą mi do głowy pod prysznicem… Albo, tak jak dzisiaj, jak sobie rano myję paszczę. W każdym razie jeden z tych pomysłów postanowiłam przekształcić w coś realnego – w (zapewne dość nieregularny) cykl krótkich notek o […]
Mag
Smoczy pazur – Artur Baniewicz
Proszę się nie zrażać nagą dziewoją, baniewiczowska opowieść o czarokrążcy jest fantastyką zacną i dobrej jakości. Chwycona z głupia frant , zakupiona jako prezent – nie pamiętam. Pamiętam za to, że przygody Debrena z Dumeyki połknęłam jednym płynnym ruchem, krztusząc się dopiero przy końcu.