Targi Książki w Warszawie 2013 – fotorelacja

00

W dniach 16-18 maja odbyły się w Warszawie Targi Książki. I ja tam byłam, miód i wino… Hm… Właściwie to herbatę i piwo piłam, jeśli mamy się trzymać faktów. A fakty są takie, że w tym roku targi pożegnały się z Pałacem Kultury i Nauki i przeniosły się na Stadion Narodowy. Zamieszania wokół tej przeprowadzki było mnóstwo, o czym jeszcze zdążę wspomnieć. W każdym razie – pojechałam, napatrzyłam się do syta i nie pozwoliłam, by mój aparat się zakurzył. Dlatego też zapraszam was na krótką fotorelację 🙂

01

Stadion Narodowy trudno objąć spojrzeniem, a co dopiero obiektywem aparatu… Dlatego będę się posiłkować tą jakże zacną makietą. Sam stadion, który widziałam po raz pierwszy, naprawdę robi wrażenie swoimi rozmiarami. A co chowa w środku?

02

Przede wszystkim mnóstwo miejsca. Zaznaczam, że patrzę na stadion tylko przez pryzmat uczestnika Targów Książki, na mecze się tam nie wybieram i nie wiem, jak się spisuje podczas takich imprez. Wiem tylko, że zmęczeni bieganiem od stoiska do stoiska książkofile mieli gdzie sobie przysiąść. Jest to absolutnie rewelacyjna sprawa, zwłaszcza gdyby porównać te targi z Targami Książki w Krakowie – hala na ulicy Centralnej już od kilku lat pęka w szwach i usiąść tam na chwilę, by poczekać na następny wykład / spotkanie, po prostu nie ma gdzie.

03

Pamiętając wiadome zamieszanie, musiałam wrzucić to zdjęcie 😀

04

Tak prezentowały się stoiska. Boksy jak na każdych innych targach, ale jednak przyjemnie było popatrzeć. I podejść bliżej. Nie obijając się po drodze o zbitą gromadę zwiedzających, jak to miało miejsce w PKiNie czy w Krakowie.

13

Bardzo sympatyczne stoisko wydawnictwa Dwie Siostry. A skoro już o nich mowa, to z przyjemnością przyjmę ich książkę Mapy 😀

05

Widzicie tę przestrzeń? Czujecie to? Tak, to już oficjalne – niezmiernie się cieszę, że targi przeniosły się na stadion. Trzeba co prawda podjechać kawałek z dworca, ale komfort zwiedzania jest nieporównywalnie większy. Tylko jedzenie w stadionowych bufetach było koszmarne – drogie i niesmaczne. Całym sercem (i żołądkiem) odradzam.

06

„Światowe” sale konferencyjne w sobotnie południe świeciły pustkami…

07

Za to stoiska, które odwiedzali znani pisarze, były tradycyjnie mocno oblegane.

08

A gdyby ktoś się zgubił, mili panowie stewardzi byli gotowi pomóc.

09

Zwiedzanie czas zacząć! Należy się jednak do niego odpowiednio przygotować: plakietka, smycz, telefon, to jeszcze nic. Najważniejsze są tematycznie ozdobione paznokcie (:

10

Rosyjskie książki! Czyli najważniejszy punkt tegorocznych targów – spotkanie ze znanym rosyjskim pisarzem Siergiejem Łukjanienko. Pamiętacie, jak niedawno zachwycałam się jego cyklem o Patrolach? Będąc świeżo po tej lekturze z jeszcze większą przyjemnością powędrowałam na spotkanie. A ludzi było na nim… tyle, co kot napłakał. Przyczynił się do tego zapewne kompletny brak promocji owego spotkania, zwłaszcza ze strony wydawnictwa, które oferuje nam książki pana Łukjanienko po polsku…

11

A co robi Autor, kiedy mu się nudzi? Czyta to, co najbardziej lubi 😉

12

Tym razem krótkie, ale niezwykle miłe spotkanie z Katarzyną Pakosińską. Ci, którzy kojarzą ją tylko z Kabaretu Moralnego Niepokoju, mają małe zaległości do nadrobienia. Polecam książkę pani Pakosińskiej Georgialiki, traktującą o wieloletniej i wciąż trwającej przygodzie Autorki z Gruzją.

14

Na targach znaleźli coś dla siebie także fani książek elektronicznych. Można było podotykać i pomacać kilka czytników… Ale mnie najbardziej rozbroił sposób ich prezentacji.

15

A ja jestę magistrę!

16

Jeżeli komuś zostały pieniążki po rajdzie między stoiskami (a były tam i promocje, i konkursy, i nowości, i stoiska antykwariatów…), to mógł pogrzebać jeszcze wśród tanich książek.

17

A po ciężkich i pracowitych dwóch dniach – zasłużony posiłek w Green Coffee, czekając na pociąg do domu. Warszawski Stadionie Narodowy – do zobaczenia za rok!

PS. Wszystkie zdjęcia w tej notce zostały zrobione przeze mnie lub przez Arię. Proszę nie wykorzystywać ich bez naszej wiedzy i zgody. Najpierw zapytajcie, maila znacie (:

3 Replies to “Targi Książki w Warszawie 2013 – fotorelacja”

  1. A nabytkami się pochwalicie?;)

    1. Moreni, z chęcią bym się pochwaliła, ale… będzie trudno w to uwierzyć… nic nie kupiłam! Żadnej książki na Targach Książki! Sama ledwie w to wierzę…

      1. To pozostaje tylko pogratulować silnej woli.;)

Dodaj komentarz