Sprostowanie

Wymiana maili i komentarzy z przemiłymi paniami z wydawnictwa Prószyński i s-ka uświadomiła mi, że zbyt ostro potraktowałam ich ksiażkę. Moja literacka pasja poniosła mnie bardzo daleko, wobec tego wszystkich urażonych recenzją ksiażki „Matki, żony, czarownice” bardzo przepraszam.

PS. Tu było coś o kajaniu się i nie braniu mnie na poważnie. Pal sześć, recenzja siłą rzeczy nie może być brana jako wyrocznia, kto to robi, ten trąba. Ja się przy jej pisaniu tak świetnie bawiłam, jak chyba nigdy.

Spodobał Ci się ten wpis? Poślij go dalej!
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

16
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
kasiekLilithinAgata Adelajdaphocakasia.eire Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agnieszka Tatera
Gość

Yyyyy… Zalatuje to lekko cenzurą, chyba, że i ja się mylę…

Maya
Gość

Łeeee, ale po co to sprostowanie? Przecież nikomu krzywdy nie zrobiłaś, a śmiem twierdzić, że wielu nawet przyciągnęłaś do tej książki swoją błyskotliwą recenzją.
Dziwne :/.

Ijon Tichy
Gość
Ijon Tichy

To sprostowanie czy przeprosiny? Bo jest różnica.
A recenzja wisi dalej, i to w niezmienionej formie… więc?

Agnesto
Gość
Agnesto

Zbyt ostro? Eee tam, skoro tak czułaś, tak tę książkę odebrałaś to jaki problem. Chyba, że wydawnictwu zależało na laurce….
Jak dla mnie to dałaś wgląd w treść, swoje zdanie uzasadniłaś. Czytałam bardzo różne recenzje tej książki, nie tylko Tobie się nie spodobała. A pewnie wiele osób taki negatywny osąd skusi, by się samemu przekonać. Nikt rozsądny nie traktuje blogowych opinii (subiektywnych z założenia) jako wyroczni.
Pozdrawiam.

zakladka
Gość
zakladka

Miałam, zachęcona szyszkową recenzją, zapisać się na to cudo w bibliotece, ale Szyszka była uprzejma przysłać mi swój egzemplarz i mam go w ręku. Już pierwszy rzut oka wystarczy aby się zorientować, że książkę można czytać z metronomem. Większość zdań ma długość jednej linijki. Gdybym prowadziła takie dialogi z kimkolwiek, nieznający języka polskiego mógłby pomyśleć, że szczekam. Gdybym musiała przeczyta to cudo komuś na głos, bardzo bym się zmęczyła, taka zdecydowanie nieradiowa ta proza Brak przecinków też jest od razu widoczny. Może „Prószyński „wziąłby sobie do serca uwagi i zatrudniał lepszych redaktorów i korektorów- choć myślę, że i ci, co… Czytaj więcej »

Fraa
Gość

Nie wiem, co się odbyło faktycznie na życzenie pań z wydawnictwa (choć nie wątpię, że mogą tam istotnie pracować mili ludzie, nie mam nic do pań 😉 ), a co było własną inicjatywą, ale zdecydowanie nie podoba mi się ani takie prostowanie, ani wprowadzanie modyfikacji w recenzji (ot, choćby element tytułu, drobiazg, ale jednak). Książka jaka jest, każdy widzi i czytelnika świętym prawem jest jechanie po niej jak, za przeproszeniem, po burej samicy psa 😛 , jeśli tylko uzna to za stosowne i potrafi to uargumentować. Nie sądzę, żeby kogoś to urażało, bo trudno wymagać samych grzecznych i/lub pochlebnych opinii.… Czytaj więcej »

Agata Adelajda
Gość

NIE DAJ SIĘ!!!
Jak to jest, czyżbyś nie miała możliwości pisania PRAWDY???
Zapachniało FASZYZMEM!!!

kasia.eire
Gość

nienawidzę ‚klepania po pleckach’ złych książek. Jeśli zasługiwała na szajs tygodnia, to dostała (nawiasem mówiąc zapomniałam o tym i przypomniałaś mi dopiero wzmianką o usunięciu tego określenia). Mnie twoja recenzja paradoksalnie zaciekawila do przeczytania książki.
Twój przypadek i wymiana maili świadczy o tym, że blogi powinny być niezawisłe. Jakiś niesmak mam po przeczytaniu tego sprostwania, bo tamten wpis uznałam za jeden z najciekawszych w sieci ever.
Mam nadzieję, że sobie jaja robisz

phoca
Gość
phoca

Dołączam do głosów ogólnego oburzenia :/. Masz prawo pisać co chcesz i jak chcesz, w końcu to Twój blog, nie „Prószyńskiego”. Jeśli takie jest Twoje widzimisię, możesz dowolną książkę wcisnąć do kategorii „szajs tygodnia”, nawet dzieła zebrane Słowackiego (który jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca..?).
Więcej asertywności, Szyszko! 😛

Lilithin
Gość

Hmmm, no ja bym więcej książek od tego wydawnictwa nie brała. Broń autonomii bloga! 😉

kasiek
Gość

Nie dostałam po uszach za recenzję Poziomki pewnie tylko dlatego, że kupiłam ją za własną kasę, ale czuję, że autorka się wyżyje, Ona strasznie przeżywa to pisarstwo, I w ksiażce sugeruje, że pisanie negatywnych recenzji to zbrodnia przeciw ludzkości.
A panuje swoboda wyrażania poglądów, wiec pisz swoje 😀