Dzielna pani Brisby / Secret of NIMH (1982) – Urok Klasyki

Dawno, dawno temu bardzo mała Szyszka obejrzała bajkę. Przez długi czas myślała, że to jakaś produkcja Disney’a i upierała się przy swoim, powodując coraz głośniejsze pukanie się w czoło otoczenia. Nikt bajki nie pamiętał, a jeśli już coś kojarzył, to „Bernarda i Biankę”, przy czym moje próby przekonania, że wiem, co widziałam i to nie było to, kwitowano wzruszeniem ramion. Widocznie źle pamiętasz – mówiono, a ja z biegiem czasu zapomniałam o filmie. Czasem tylko wypływał na powierzchnię pamięci, dręcząc i męcząc.

Praktycznie każdy mój nowy znajomy był o film nagabywany, kiedy rozmowy schodziły na temat bajek z dzieciństwa (zawsze, prędzej czy później, rozmowa na to schodzi w gronie dobrych znajomych). No i nic, zero, nul, wzruszenia ramionami i koniec rozmowy. Dwa dni temukolega, którego nigdy bym o to nie podejrzewała podsyła mi linka z komentarzem, że moja postać Warhammerowa zrobiła przedstawienie. Moja Pestka kocha szczury, bajka o szczurach, skojarzenie oczywiste, ale nigdy bym nie przypuszczała, że to będzie TO!

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=FwNfsLwQBhM]

Powstały prawie 30 lat temu film „Secret of NIMH” zachwyca, tak po prostu wbija przecudowność prosto w mózg. W Polsce jawi się jako „Dzielna pani Brisby”, czyli sięga po tytuł książeczki, na podstawie której studio Aurora wyczarowało animację. Tak, tak, nie Disney, choć Don Bluth współpracował wcześniej z ojcem Myszki, a później założył studio Aurora. Nic dziwnego, że się pomyliłam… Film został wyprodukowany w sekrecie, w garażu i domu Blutha, który obawiał się, że Disney pomysł albo ukradnie, albo skopiuje (co nie było by aż takie dziwne, zważywszy na numery, które wujkowie Goofiego swego czasu powykręcali, ale nie pora na pomstowanie). Produkcja trwała 2,5 roku, co było dwukrotnie dłuższym okresem niż w przypadku podobnych animacji tworzonych w tamtych czaszach. Nawet nazwisko bohaterki zostało zmienione z Frisby na Brisby, żeby firma produkująca krążki do rzucania nie miała się do czego przyczepić.

Mniej więcej tak sobie wyobrażali reakcję Disney’a i Frisbee twórcy z Aurory.

Wysiłek się opłacał: kadry powalaną na kolana, kolorystyka oddaje magiczny klimat opowieści, ruchy zwierzątek są bajecznie naturalne, szczegółowe i dynamiczne. A sama historia jest tak niestandardowa, oryginalna i piękna, zupełnie się nie zestarzała. Kusi tajemnicą, magią i niebezpieczeństwem. Raz obejrzana zostaje w kościach, czego jestem żywym dowodem. Tła wypełniają zwykłe przedmioty codziennego użytku, ustawione czy wykorzystane w niezwykły sposób – wszak bohaterami są myszki polne. I tajemnicze, groźne szczury.

Tajemnice szczurzych norek zachwycają jak pierwsze otwarcie drzwi do Narnii.

Niezwykłość opowieści nie objawia się jednak tym, że bohaterami są zwierzęta, to znamy nie od dziś. Nawet nie chodzi o obecność magii czy odwieczny motyw ludzkiej ingerencji w świat przyrody. Bajka nie boi się ukazać cierpienia czy śmierci, wplatając je w sposób naturalny w linię opowieści. Bohaterką jest zwykła myszka polna, pani Brisby, której mąż, Jonathan, zginął ze szponów domowego kota, Smoka. Zbliża się czas zasiewów i rodzinka myszek musi opuścić swój zimowy dom. Niestety Timoty, najmłodszy syn, zachorował i nie można go przenieść do letniej norki, a farmer postanowił wcześniej rozpocząć orkę.

Zje mnie ta sowa, czy nie?

Pani Brisby wyrusza wgłąb lasu, by prosić o radę Wielką Sowę. Na grzbiecie pociesznej wrony, Jeremiasza zapuszcza się w mroki nieprzyjaznej dla myszy krainy, jednak jest zdesperowana –  w końcu jej dzieci mają tylko ją, nikt inny o nie nie zadba. Sowa zdradza pewien sekret: Brisby musi poszukać rady u szczurów, które mieszkają w korzeniach krzewu róży. O szczurach krążą legendy wśród myszy, nikt nie chce się z nimi zadawać, bo są… dziwne. Inne. Straszne. Jednak serce matki nie zna strachu, więc dzielna myszka składa wizytę w szczurzym gnieździe, gdzie poznaje prawdziwy sekret NIMH, który jest zarazem sekretem jej zmarłego męża. Szczury portrafią pisać, czytać, tworzą maszyny i korzystają z elektryczności. Czym tak naprawdę jest NIMH i co ludzie zrobili myszom i szczurom?

Jeremiasz jest postacią komiczną,ale spotkanie ze Smokiem i tak mrozi krew w żyłach.

My, dorośli, szybko się domyślamy, że szczurki były obiektami badań laboratoryjnych, jednak dla dzieci wyjaśnienie może okazać się sporym szokiem. Szczególnie, że bajka jest szczera do bólu w materii śmiertelności. To się zdarza. Jest smutne, ale nieuchronne. Ważne, żeby przeżyć swoje życie w sposób jak najlepszy i z poświęceniem dla innych. Nie jestem zwolennikiem ochraniania dzieci za wszelką cenę przed brutalnością i agresją – wolę, żeby wiedziały, czym to się je i że to jest złe, oraz nauczyły się z nią sobie radzić. Oczywiście w zdrowych proporcjach i na odpowiednim poziomie „dostępności”. Film ma w sobie dużo mroku, jednak jest to ciemność kryjąca tajemnicę, a czasem najgorsze zbrodnie dokonywane są w pełnym blasku słońca.

Równocześnie film uczy, że okrucieństwo ludzi nie wynika z tego, że są źli – raczej dlatego, że nie są świadomi, że powodują cierpienie. Widać to doskonale na przykładzie chłopca, który umieszcza panią Brisby w klatce – on bardzo kocha swoją myszkę i nie rozumie, że ona może tęsknić za wolnością. Kluczem do harmonii zawsze będzie wzajemny szacunek i zrozumienie. Nienawiść może przynieść tylko szkody i zniszczenie – widzimy to w osobie szczura Jennera, który za wszelką cenę dąży do władzy. Równocześnie bajka pokazuje, że inteligencja czy status społeczny nie stoją na przeszkodzie przyjaźni i szacunku. Szczury początkowo gardzą „głupią” myszką, jednak pomagają jej przez wzgląd na Jonathana, który pomógł im w ucieczce z laboratorium. Początkowa nieufność i strach szybko przerodzą się w pełną poświęceń współpracę.

Szczury były dobre, dopóki nie zaczęły myśleć, jak ludzie.

Osobnym wątkiem jest magia, którą Bluth wplótł w oryginalną opowieść. Moim zdaniem wprowadza ona niepotrzebny element Deux ex machina, ale niewątpliwie jest atrakcyjna dla dzieciaków. Tajemniczy medalion, który dzięki prawemu sercu odważnej matki ratuje dzieci przed utonięciem czy magiczne zwierciadło, które pokazuje przeszłość –  to przemawia do wyobraźni, szczególnie, gdy oprawione jest nastrojową muzyką i porywającą, barwną animacją. Wypuszczona niedawno wersja DVD filmu, w poprawionej jakości powala wizualnie, słowo Szyszki. Dziś już takich nie robią (idę pomarudzić pod wannę)…

Wyżej wspomniałam, że obserwowanie tajemnic mysich i szczurzych norek przypomina otwarcie drzwi do Narnii. Nie przesadzam – tutaj co rusz otwieramy nowe szafy,przedzieramy się przez futra by poczuć zapach igliwia i śniegu. I tak jak latarnia pośrodku lasu (ha, a ktoś wie, skąd się wzięła? Bo ja wiem!), tak miasteczko szczurów oczarowuje niezwykłością i magią. Mamy tu wszystko, czego potrzebuje dziecięca wyobraźnia,podane w mądry i piękny sposób. Gwarantuję łezkę wzruszenia nawet u dorosłych i ostrzegam – po tej bajce dzieci pokochają futrzaki o długich ogonkach. Tak jak ja pokochałam i zostało mi to do dziś, choć dopiero teraz zrozumiałam, dlaczego. To przez NIMH, które krzywdząc zwierzęta niechcący dało im duszę.

Dzielna pani Brisbe (Secret of NIMH), 1982
reż.Don Bluth
na podst. ksiązki Mrs. Frisby and the Rats of NIMH autorstwa Roberta C. O’Briena
głosy: Derek Jacobi, Peter Strauss, Elizabeth Hartman, John Carradine

Spodobał Ci się ten wpis? Poślij go dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Dzielna pani Brisby / Secret of NIMH (1982) – Urok Klasyki"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Natalijah
Gość

OGLĄDAŁAM TO JAK BYŁAM MAŁA! 😀
Czytasz mi w myślach! Ostatnio miałam ze znajomymi rozmowę pt. „Bajki, których nikt poza mną nie pamięta”…
Księżniczkę Chochlików ktoś oglądał? Wszystkie psy idą do nieba? Albo Calineczkę nie-Disenyową?
Kilka serialowych też by się znalazło, jak Tajemnicze Złote Miasta.
Przywracasz mi wiarę w to, że „moje” bajki naprawdę istnieją! :*

Anonimowo
Gość

super:) własnie tego szukałam:D !!

R33
Gość

Jak byłem mały to pamiętam ze oglądałem tą bajkę o szczurach i szukałem jej. Ale jazda, tej bajki szukałem z 15 lat. Oczywiście myślałem ze to Disney. Super, dzięki

Anonimowo
Gość

szukałam tej bajki z 10 lat dziękuję!

wpDiscuz