Jako Ślązaczka na dobrowolnym wygnaniu nie mogłam przepuścić takiej okazji! Wreszcie coś „dla ludzi” napisane po śląsku, wreszcie coś więcej niż słowniczek-ciekawostka, legendy i inne bojki, wreszcie coś, co nie jest poezją wydaną z okazji iluś-tam-lecia.
literatura kryminalna
Wołanie kukułki – Robert Galbraith (J.K. Rowling)
Z twórczością Roberta Galbraitha pewnie bym się spotkała przypadkiem, ot, jako jeszcze jednym kryminałem. zastanawiam się, czy mój zachwyt byłyb taki sam, gdybym nie wiedziała, kto kryje się pod tym pseudonimem. Wierzę, że tak, gdyż styl pisarski pani Rowling po prostu do mnie przemawia. Z jej kryminalną twórczością spotkałam się już przy okazji Jedwabnika, teraz […]
O kryminałach słów parę – felieton
Zostałam zainspirowana. Inspiracji dostarczono mi tutaj, bo jak Królowa Matka coś machnie, to drżyjcie czytelnicy. A powodów do drżenia jest parę, bo o kryminałach mowa. Sąsiadka blogerska opowiedziała o kryminałach skandynawskich i rosyjskich, a ja podzielę się moimi przemyśleniami na temat kryminałów włoskich, francuskich, amerykańskich i brytyjskich.
Świat ciszy Nicholasa Quinna – Colin Dexter
Choć teoretycznie święto dzisiejsze to radosna uroczystość ku czci wszystkich świętych, nieodparcie kojarzy się z grobem. A nic tak się ze śmiercią nie kojarzy, jak porządny kryminał. A jak porządny kryminał, to w szyszkowym mniemaniu – kryminał brytyjski i w dodatku sprzed dobrych paru lat. I o takim właśnie będzie dzisiaj mowa.
Starsza pani wnika – Anna Fryczkowska
Coś, co zaczynało się jak lekka historia kryminalna ze starszą panią w tle, okazało się być czymś więcej. Mam mieszane uczucia po lekturze, ale wiem na pewno – nie żałuję, że ją przeczytałam.
Dallas ’63 – Stephen King
Od wczoraj siedzę i gapię się na okładkę tego ślicznego grubasa, który zabrał mnie do Ameryki przełomu lat ’50 i ’60. Gapię się i co podnoszę dłonie do klawiatury, to mi opadają. Sprawdzam więc recenzje innych osób, buszuję po necie i próbuję ogarnąć, co napisać, by było to mądre, prawdziwe i niebanalne, żeby nie trąciło […]
Chemia śmierci – Simon Beckett
Nie ufam „zachętkom” na okładkach, szczególnie takim dramatycznym, jak w przypadku „Chemii śmierci”. Nie lubię się nastawiać, bo rzeczywistość zazwyczaj sprawia zawód. W tym jednak przypadku mogę ręczyć, że przynajmniej pierwszy akapit jest całkiem prawdziwy.
Czarna bezgwiezdna noc – Stephen King
Zdarzyło mi się raz siedzieć na polanie w Gorcach i gapić w nocne niebo. Mleczna Droga waląca po oczach gromadami gwiazd, jedyne źródło światła w okolicy. Z prawej nadciągnęły chmury, tak szybko, jak to tylko jest możliwe w górach. Nie jakieś podstępne, burzowe – ot niebo przykryło się kołderką do snu. Leżałam, wpatrywałam się w […]
Błogosławieni, którzy pragną… – Anne Holt
Kryminał norweski to jest dokładnie to, czego brakowało mojemu rozumkowi, przejedzonemu zbrodnią brytyjską, amerykańską i kombinacją obu powyższych. Szczególnie, jeśli jego akcja toczy się w lepkim, dusznym, spalonym słońcem Oslo – przyzwyczajeni wszak jesteśmy do myślenia o Norwegii jako miejscu, gdzie polarne niedźwiedzie jeżdżą na wakacje.
Drabina Dionizosa – Luca di Fulvio
31 grudnia 1899 roku. Boski morderca realizuje swój okrutny plan, a świt nowego stulecia spływa krwią… Z tego krótkiego opisu możemy się domyślać, iż w książce spotkamy makabryczne morderstwa, których nie mogła popełnić ludzka istota… Ale nie martwcie się. Nie znajdziecie tu sił nadprzyrodzonych. Tylko ludzi. Okrutnych, potwornych, przerażających, ale wciąż tylko ludzi.