Jak wytresować choinkę

W tym roku w moim rodzinnym domu wielkie święto przed Świętami, bo choinka była ubrana aż dwa dni przed Wigilią. Krążę sobie po owym domu już od wczoraj i mam takie dziwne wrażenie, że nikt nigdzie nie pędzi, nie załatwia wszystkiego na ostatnią chwilę… No dobrze, samochody jeszcze nie są umyte, ale poza tym nie […]

Zasłona kłamstw – Jeri Westerson

Czy jest na sali ktoś, kto nie zna Sama Spade’a? Śmiało, nie bać się, nie pogryzę. Tylko grzecznie zaprowadzę do fotela i wcisnę w łapę książkę. Ewentualnie odpalę film. Bo Sokoła maltańskiego wypada znać, przynajmniej ze słyszenia. Zwłaszcza, że do Spade’a porównywany jest, dość zasłużenie, główny bohater Zasłony kłamstw.

Igrzyska śmierci (tom 1) – Suzanne Collins

Przeczytałam. Wreszcie! Nie, nie dlatego, że się z książką męczyłam. Po prostu swoim stylem czekałam, aż „nabierze mocy urzędowej”. Na półce leżała już długo, przegryzała się z pozostałymi, czekając na lepsze czasy. Lepsze czasy nadeszły, gdy potrzebowałam czegoś, co mogę podczytywać niezobowiązująco, będąc na Święta w domu. No, przysłużył się jeszcze fakt, iż wszędzie po […]

Sekret Eleonory (2009)

Wyobraźcie sobie, że przed wami spokojny, grudniowy wieczór. Za oknem nieśmiało prószy śnieg, albo siąpi deszcz. Chłodno, buro, wychodzić się nie chce. Jutro rano znów trzeba iść do pracy, albo na uczelnię, stawiać czoło rzeczywistości… Ale chwila, to dopiero jutro. Teraz mamy wieczór. Wykorzystajmy go! Wystarczy przygotować zapas kakao, albo gorącej czekolady, zagonić przed ekran […]

Paris, je t’aime!

Pamiętacie moje notki z cyklu Krakuska w Olsztynie? Teraz będzie nieco inaczej – jak się pewnie domyślacie po zdjęciu powyżej. W skrócie: jedno małe marzenie, hodowane jeszcze od czasów gimnazjum, spełniło się. Był samochód, moi ludzie, kilometry dróg i kilka miast po drodze. A przede wszystkim cztery dni w Paryżu. Jakie są moje wrażenia? Krótko […]

Trzej Muszkieterowie (2011)

Film ten udowadnia przede wszystkim dwie rzeczy. Pierwsza: czasami nie wystarczy się uśmiechać i mówić niskim głosem, by brzmieć złowieszczo (tak, Orlando, do ciebie piję). Druga: czasami wystarczy mówić niskim głosem, by całkowicie zaabsorbować uwagę widza. No, przynajmniej jego żeńskiej odmiany. Gratulacje, szanowny panie Matthew Macfadyen! A teraz proszę zrobić miejsce, bo będzie o Muszkieterach […]