Mnogość postaci, ponury świat, Ewangelia w alternatywnym świecie, filozofia i etyka… to nie brzmi dobrze dla Szyszek. Tym dziwniejsze jest to, że przeczytałam Głos Boga z niekłamaną przyjemnością i tylko trochę mnie przytykało w międzyczasie. Czy można opowiedzieć historię zbawienia, praktycznie w ogóle nie wspominając o człowieku, który go dokonał?
fantastyka
Pan Lodowego Ogrodu (tom 4) – Jarosław Grzędowicz
Wszystkie dobre historie muszą się kiedyś zakończyć – zanim zrobią się złe. Opowieści Grzędowicza pewnie by to nie groziło, niemniej miałam już serdecznie dość czekania. Oto jest, wreszcie, ostatni tom Pana Lodowego Ogrodu. Już dawno nie czytało mi się tak dobrze i lekko takiej grubej książki…
W objęciach lodu – Nalini Singh
Po długich bojach z Baniewiczem (w wersji audio, co prawda, ale intensywnej), po podróży przez ośnieżone zbocza Tybetu, miałam ochotę na coś niezobowiązującego. Sięgnęłam więc po lodowate objęcia, zaintrygowana okładką i opisem. Gdzieś tam mi umknęło, że to trzecia część serii, ale dało radę. A nawet uważam, że wyszło memu czytaniu na plus.
Smoczy pazur – Artur Baniewicz
Proszę się nie zrażać nagą dziewoją, baniewiczowska opowieść o czarokrążcy jest fantastyką zacną i dobrej jakości. Chwycona z głupia frant , zakupiona jako prezent – nie pamiętam. Pamiętam za to, że przygody Debrena z Dumeyki połknęłam jednym płynnym ruchem, krztusząc się dopiero przy końcu.
Nie kończąca się historia – Michael Ende
Dawno, dawno temu, była sobie dziewczynka zaczarowana przez film, w którym dzielny czarnowłosy chłopak za pomocą białego smoka ratowali Dziecięcą Cesarzową. Film był małej dziewczynce o tyle bliski, że trochę utożsamiała się z Bastianem, który podczytywał książkę, zamiast siedzieć w na lekcjach. Jakież było zdziwienie dziewczynki, kiedy przeszła do działu biblioteki dziecięcej, gdzie były książki […]
Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie – Terry Pratchett
Przeczytałam książkę, gdy Maurycy był jeszcze niesamowity, a szczury uczone, jednak dopiero teraz dostałam ją w prezencie – w nowym przekładzie. Mogę powiedzieć jedno – nawet pomijając mojego szmergla na punkcie szczurów – jest to moja ulubiona książka Pratchetta z cyklu bez straży i wiedźm. No, obok „Pomniejszych bóstw”.
Sto tysięcy królestw – N.K. Jemisin
Klasyka. Takie cóś, co wszyscy chcą znać, ale niewielu czyta – to parafraza słów pewnego amerykańskiego Klasyka (a jakże!). I tak, zaliczam się do tej grupy. Nie do Klasyków, oczywiście, a do grupy ludzi, którzy mimo szczerych chęci, by coś tam klasyki uszczknąć, nie mogą się wciąż za to zabrać. W związku z powyższym – […]
Na ostrzu noża (tomy 1 i 2) – Miroslav Žamboch
Melancholijna, pokiereszowana morda Wilka Samotnika powinna stać w domu każdej osoby, która wymaga od literatury fantastycznej czegoś więcej niż wampiry, wilkołaki, „niezależne i pyskate” czy „mroczni i krwawi”. Koniasz jest wyrzutkiem, ale zdecydowanie nie jest typem, który „znajdzie, przerżnie i zabije”. Przemytem para się dlatego, że skądś trzeba mieć pieniądze, a książki tanie nie są. […]
- Na ekranie
- ...
Mushishi (anime)
Czasem, kiedy zamkniesz mocno oczy w kompletnej ciemności, tak mocno, że najmniejszy okruch światła nie będzie do nich docierał, mogą otworzyć ci się drugie powieki. Te, które zasłaniają cię przed światłem tętniącego, wszechobecnego życia, które niczym złoto-ziekonkawa rzeka toczy się przez świat. Pierwotna siła natury, popychająca soki w górę drzew, zmuszająca ptaki do stroszenia piórek […]
Dożywocie – Marta Kisiel
Wydawało by się, że nie ma nic gorszego niż świadomość, że ktoś niejako ukradł twoje książkowe pomysły. Jeśli chodzi o mnie, to niech mi kradnie, ile wlezie, jeśli ma stworzyć z nich takie „Dożywocie”, gdzie „normalność zachowań nigdy nie obowiązywała”, króliki są wściekle różowe, a anioł ma uczulenie na pierze.